Treść strony SEZON 2006/ 2007



Nasi wystrzelali się wczoraj

Reprezentacja Węgier wykorzystała słabą grę biało-czerwonych. Polacy przegrali w Toruniu wysoko, bo różnicą czterech bramek.



image

Puchar za zwycięstwo w turnieju Euro Ice Hockey Challenge, z rąk prezydenta miasta, odebrał Gergely Majoross

Do
ostatniego spotkania Polacy przystąpili bez swojego najlepszego
strzelca Jarosława Różańskiego (3 gole), który uległ kontuzji.


-
Zostałem niezbyt miło potraktowany przez jednego z Litwinów - mówił z
niezadowoleniem zawodnik Wojasa Podhala Nowy Targ. - Na najbliższe
spotkanie Polskiej Ligi Hokejowej powinienem być jednak gotowy.


Zabrakło Różańskiego


Miejsce
Różańskiego zajął Maciej Urbanowicz, z kolei do składu powrócił
nieobecny w sobotę Mikołaj Łopuski. Spotkanie rozpoczęło się fatalnie
dla biało-czerwonych, którzy już w połowie pierwszej tercji przegrywali
dwoma bramkami. Najpierw Csaba Janosi wykorzystał okres gry w liczebnej
przewadze oraz błąd polskich obrońców. Kilka minut później silny strzał
z niebieskiej linii Tamasza Lencsesa również znalazł drogę do siatki.
Tym razem Rafał Radziszewski niewiele mógł zrobić, ponieważ był
zasłonięty.


Taki wynik dawał turniejowe
zwycięstwo Polakom, dlatego przyjezdni nie ustawali w atakach, a w
obronie stosowali pressing już w tercji Polaków. To tłumiło zapędy
gospodarzy.


Bez efektów


W
drugiej tercji trener kadry Rudolf Rohacek postanowił zmienić jedno z
ogniw pierwszego ataku. Filip Drzewiecki zastąpił Macieja Urbanowicz,
jednak oczekiwanych efektów, w postaci strzelonych goli nie było.
Świetnie między słupkami bramki Węgrów sprawował się Lavente Szuper.


W
37 minucie Zolts Azari oraz Roger Holeczy byli bliscy pokonania
Radziszewskiego, w akcjach sam na sam. Napastnikom pierwszego ataku nie
udało się zmienić wyniku meczu, lecz chwilę później powiodło się Attili
Hoffmannowi, który płaskim strzałem posłał krążek między parkanami
polskiego bramkarza.


Brakowało wykończenia


Pojedyncze ataki nie były w stanie zagrozić bramce Węgrów, poszczególne formacje nie współgrały, brakowało wykończenia.


-
Być może Polacy zlekceważyli naszą drużynę sugerując się poprzednimi
wynikami - powiedział kanadyjski trener Węgrów, Pat Cortina. - Nikt nie
spodziewał się takiego początku.


Wynik został przesądzony pół
minuty przed zakończeniem spotkania, kiedy z lodu zjechał Rafał
Radziszewski, a na pustą bramkę trafił Csaba Kovacs.


- Łatwiej się gra, gdy nie ma presji wyniku - dodał Cortina. - Po sobotnim słabym meczu, w niedzielę zagraliśmy dużo lepiej.


Ostatecznie
puchar za zwycięstwo w turnieju Euro Ice Hockey Challenge, z rąk
Michała Zaleskiego, odebrał kapitan reprezentacji Węgier - Gergely
Majoross, a najskuteczniejszym zawodnikiem został Marcin Jaros.

Dariusz Łopatka (Nowości)


wstecz

Kontakt

Bannery