Treść strony SEZON 2007/ 2008


Strzałów mało, ale goli najwięcej




Trzynaście punktów zdobyli gracze Toruńskiego Klubu
Hokejowego w dziewięciu spotkaniach Polskiej Ligi Hokejowej. Trzy
ostatnie porażki zepchnęły drużynę na czwarte miejsce w tabeli.


image

Michał Plaskiewicz - bramkarz TKH - tym razem musiał uznać
wyższość napastników tyskiego GKS-u
Fot. Jacek Smarz

Lwią
część tej zdobyczy podopieczni Mariana Pysza i Andrzeja Masewicza
wywalczyli w pierwszych czterech meczach, z teoretycznie słabszymi
zespołami.


Pierwsze zwycięstwo torunianie zanotowali w wyjazdowej inauguracji
sezonu, wyraźnie pokonując, rozpędzające się teraz z meczu na mecz,
Zagłębie Sosnowiec aż 7:1!


Zaskoczenia nie było w kolejnych potyczkach na własnym obiekcie. TKH
pokonało bowiem 5:2 beniaminka PLH - Polonię Bytom - oraz mocno
osłabioną Unię Oświęcim 10:1.


Bez przesadnego optymizmu


- Pomimo że zajmowaliśmy wówczas pierwsze miejsce w tabeli, nie było
w naszych szeregach huraoptymizmu - przyznał Marian Pysz. - Terminarz
ułożył się bowiem tak, że cięższe mecze mieliśmy dopiero przed sobą.


14 września prowadzona przez niego drużyna poniosła pierwszą
porażkę. W Janowie, po serii rzutów karnych, lepszy okazał się Naprzód.


-
Szkoda straconych dwóch punków, tak jak porażki w kolejnym spotkaniu, z
Sanokiem. Wtedy nawaliliśmy. Pracujemy jednak nad techniką użytkową i
skutecznością poszczególnych zawodników, czyli nad tymi elementami,
których zabrakło w tych meczach - dodał Pysz.


Porażka 1:4, z Sanokiem to do tej pory najwyższa przegrana toruńskiego klubu w dotychczasowych potyczkach sezonu 2007/2008.


Prawdziwy pokaz siły drużyna miała zademonstrować jednak w czterech
ostatnich spotkaniach. Jej rywalami były bowiem ekipy, które w
poprzednich rozgrywkach podzieliły się medalami mistrzostw Polski.


W odstępie ośmiu dni zawodnicy TKH ThyssenKrupp Energostalu
rozegrali cztery spotkania, sprawdzając się na tle mistrzów (graczy
Wojasa Podhala Nowy Targ) oraz srebrnych (GKS Tychy) i brązowych
medalistów (ComArch Cracovii).


W tych spotkaniach torunianie nie odstawali od utytułowanych
przeciwników, tracąc w sumie ledwie po dwie bramki mniej niż rywale.
Mimo to odnieśli tylko jedno zwycięstwo (4:1 z Podhalem).


Porażki w trzech pozostałych potyczkach zepchnęły TKH na czwartą pozycję w ligowej tabeli.


Garść statystyk


Przed własną publicznością torunianie zdobyli dziewięć „oczek”, natomiast na wyjeździe cztery.


- Mimo to w meczach wyjazdowych gramy lepszy, bardziej poukładany
hokej. Wpływ na ten fakt ma swoboda i brak presji, która towarzyszy
nam, gdy występujemy na własnym lodowisku - przyznał pierwszy
szkoleniowiec TKH.


W dziewięciu spotkaniach toruńscy napastnicy zdobyli 31 bramek, natomiast obrońcy 10.


- Pomimo tego iż oddajemy dość mało strzałów, mamy najlepszą średnią
zdobytych bramek w meczu. W moim przekonaniu to jest ewenement -
stwierdził Marian Pysz, dodając po chwili, że to i tak niezbyt
zadowalający wynik. - Gdy zagramy z większą dokładnością, to wówczas
powinno być dużo lepiej.

Dariusz Łopatka (Nowości)

wstecz

Kontakt

Bannery