Treść strony SEZON 2007/ 2008


Stoczniowiec lepszy w dogrywce




Niewielu
widzów oglądało poczynania toruńskich hokeistów w piątkowym spotkaniu
przeciwko gdańskiemu Stoczniowcowi. Torunianie przegrali 3:4.


image

Jarosław
Dołęga (z lewej) nie wystąpił w dwóch poprzednich spotkaniach TKH. W
piątek przeciwko Stoczniowcowi strzelił trzy bramki
Fot. Łukasz
Trzeszczkowski

Pierwsza tercja, zakończona bezbramkowym
remisem nie przyniosła nie była zbyt ciekawa toruńskim kibicom.
Bardziej zadowoleni mogli być najwierniejsi fani Stoczniowca, którzy w
liczbie niespełna 40 osób przyjechali do Torunia. Gdańska drużyna od
początku spotkania narzuciła swój styl gry. Gospodarze częściej bronili
się niż konstruowali akcje ofensywne.


Przyzwoicie spisywali
się bramkarze, toteż na gole trzeba było poczekać. Na samym początku
drugiej odsłony na ławkę kar odesłany został Piotr Koseda i torunianie
zostali zmuszeni grać w osłabieniu, lecz mimo to objęli prowadzenie.


Błąd
Odrobnego, który zbyt lekko i mało precyzyjnie wybił krążek z własnej
tercji, został wykorzystany przez TKH. Pod bandą, na prawym skrzydle
„gumę” przejął Przemysław Bomastek, odszukał niepilnowanego Jarosława
Dołęgę, który znalazł się przed bramką gdańszczan, następnie „położył”
Odrobnego i umieścił krążek w siatce.


Z
minuty na minutę torunianie przejmowali inicjatywę. Gdańszczanie
tymczasem częściej przesiadywali na ławce kar niż oddawali strzały w
światło bramki TKH. Podopieczni Henryka Zabrockiego przetrwali okres
gry w podwójnym osłabieniu, a na dodatek, gdy na lód powrócił już
Bartłomiej Wróbel i Roman Skutchan, zdobyli bramkę dającą wyrównanie.


Gospodarze
jeszcze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie dzięki trafieniom,
powracającego po kontuzji Jarosława Dołęgi. Przyjezdni zawsze jednak
odrabiali straty (trafiali Wojciech Jankowski i MIlan Furo).


Niespełna
dwie minuty przed zakończeniem spotkania torunianie poprosili o
„zmierzenie” kija Zdenka Juraska. Ten czym prędzej zjechał do swojego
boksu, nie godząc się na jego weryfikację. W efekcie dostał karę 2+10
min. Okres gry w przewadze nie został wykorzystany i o końcowym
rezultacie zadecydowała dogrywka. Gola dającego zwycięstwo
Stoczniowcowi zdobył najefektywniejszy gracz Polskiej Ligi Hokejowej
Josef Vitek. Spotkanie po 63 minutach gry zakończyło się wynikiem 4:3
dla gdańszczan.

Dariusz Łopatka (Nowości)

wstecz

Kontakt

Bannery