Treść strony

Turniej im. L. Czachowskiego - dzień drugi

.
Drugi dzień turnieju nie przyniósł, w przeciwieństwie do dnia poprzedniego, jakichkolwiek niespodzianek. Zgodnie z oczekiwaniami fachowców, dziennikarzy i kibiców, swoje mecze wygrały bezproblemowo zespoły reprezentacji Polski oraz Metalurga Lipawa. Kibice, którzy obserwowali oba wczorajsze mecze, mieli możliwość obejrzenia wielu strzelonych bramek, ciekawych sytuacji strzeleckich, parad bramkarzy, a na koniec wieczornego meczu "pokazów" umiejętności bokserskich w wykonaniu zawodników z Torunia i Lipawy.

W pierwszym pojedynku dnia, Reprezentacja Polski zmierzyła się z zespołem GKS Tychy, który w tym turnieju nie prezentuje się najlepiej. W dalszym ciągu widać było w grze tyszan, brak odpowiedniej ilości treningów na lodzie oraz szybkości i precyzji podań. Z tak słabo dysponowanym przeciwnikiem kadra Polski nie miała większych problemów i gładko wygrała to spotkanie w stosunku 6:2 (1:1; 3:1; 2:0). W grze naszej reprezentacji widać było niewielką poprawę, która wynikała zapewne z pomeczowej (piątkowej) odprawy z trenerem W. Pyszem. Pomimo to, obraz gry w wykonaniu najlepszych polskich zawodników nadal nie wyglądał przekonywująco.   

 

Polska - GKS Tychy  - 6:2 (1:1; 3:1; 2:0)

bramki: B. Pociecha, D. Słaboń, A. Chmielewski, M. Kolusz, M. Urbanowicz, G. Pasiut - M. Woźnica, A. Bagiński

 

Drugi mecz sobotniego wieczoru zgromadził na trybunach zdecydowanie więcej kibiców i sympatyków hokeja na lodzie. W pojedynku Metalurga Lipawa i Nesty Karaweli Toruń zdecydowanym faworytem był oczywiście zespół łotewski. Podobnie jak w swoim piątkowym spotkaniu, Łotysze pokazali na tafli ogromną ambicję, szybkość, doskonałe opanowanie krążka i wiele precyzyjnych podań. Po dwóch meczach turnieju, można pokusić się o stwierdzenie, że drużyna z Lipawy prezentuje zdecydowanie najwyższy poziom gry i przewyższa pozostałe zespoły przynajmniej o jedną klasę. Konsekwencja w realizacji ustalonej taktyki oraz dobra skuteczność pozwoliły Łotyszom na odniesienie kolejnego zwycięstwa, tym razem w stosunku 0:7 (0:1; 0:3; 0:3). W końcówce spotkania, doszło do wielu spięć, scysji oraz bójek na pięści, które rozgrzały do czerwoności licznie zgromadzoną publiczność. Najdłuższą z nich była "potyczka" Kamila Gościmińskiego z Jurisem Upitisem, którą nasz zawodnik wygrał zdecydowanie. To już kolejny taki przypadek tego zawodnika, któremu niebawem nadany zostanie prawdopodobnie pseudonim "Oliwka" (w nawiązaniu do historycznych już zdarzeń w NHL - Krzysztofa Oliwy). Jakby nie patrzeć, sytuacja na lodzie wymknęła się spod kontroli trenerów obu zespołów, którzy nie potrafili w odpowiednim momencie zapanować nad emocjami swoich młodych zawodników.

 

Nesta Karawela Toruń - Metalurg Lipawa - 0:7 (0:1; 0:3; 0:3)

bramki: P. Verenis x 3, A. Mickievics, M. Indrasis, E. Siksna, N. Alisauskas 

« wstecz

Banery

  • obiekt Flash

Banery

  • ecenter

Banery

  • Miasto Torun
  • Reklama za 50zł
  • Sklep hokejowy

Kalendarium

W tym miesiącu

Brak wydarzeń w wybranym okresie