Treść strony

Rewanż z GKS Tychy raczej na plus

.
Nikłą porażką 1:2 (0:1; 1:1; 0:0) zakończyła swój udział w fazie grupowej Pucharu Polski, nasza Nesta Karawela Toruń. Po trzech dniach przerwy, ponownie naprzeciw siebie stanęły zespoły "stalowych pierników" i GKS Tychy. Po raz drugi lepszym zespołem okazała się drużyna ze Śląska, choć we wczorajszym meczu jej dominacja nie była już tak wielka. Pomimo zdecydowanej różnicy w wyszkoleniu, zawodnicy z Tych nie potrafili udokumentować swojej wyraźnej przewagi. Brak umiejętności zespół toruński wsparł ogromną ambicją, poświęceniem (K. Gościmiński) oraz bardzo dobrą postawą bramkarza Tomasza Witkowskiego.

Piątkowy mecz, rozpoczął się od huraganowych ataków zespołu z Tych, który swoje dokonania w ataku uzupełnił presingiem stosowanym w grze obronnej. Efektem tego było całkowite zamknięcie we własnej tercji drużyny Nesta Karawela Toruń, która przez co najmniej 10 minut nie potrafiła nawet zdecydowanie wystrzelić krążka. Dopiero w końcówce pierwszej odsłony gra się nieco wyrównała, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć na tafli kilka prób zagrożenia bramki strzeżonej przez A. Sobeckiego. Dwie najciekawsze, to niewątpliwie strzały J. Dzięgiela (poprzeczka) i D. Maja (słupek).

Początek drugiej tercji to dosyć dramatyczne wydarzenia, do których doszło na tafli toruńskiego lodowiska. W zamieszaniu, leżący na lodzie zawodnik Nesty - Kamil Gościmiński, chciał najprawdopodobniej ręką odepchnąć krążek. W tej samej chwili jeden z zawodników GKS Tychy najechał łyżwą na odsłonięty nadgarstek i przedramię Kamila. Doszło do przecięcia ścięgien, mięśni przedramienia oraz tętnicy promieniowej. Jako pierwszy z pomocą ruszył natychmiast jeden z zawodników GKS Tychy (???), a chwilkę później lekarz zawodów doktor P. Zawieja oraz masażysta Nesty Karaweli Toruń - B. Nienartowicz. Zawodnik został opatrzony i odwieziony karetką do szpitala. W godzinach wieczornych, Kamilowi pozszywano ścięgno, tętnicę oraz uszkodzony mięsień oraz zaaplikowano niezbędne środki przeciwbólowe. Ze wstępnej diagnozy lekarza wynika, że nie ma w tej chwili poważnego zagrożenia dla funkcjonalności ręki, a okres odpoczynku od hokeja wyniesie minimum 2 miesiące.

W tym samym czasie, obie drużyny kontynuowały mecz, w którym sytuacja na lodzie coraz bardziej się wyrównywała. Zawodnicy toruńscy z każdą chwilą coraz odważniej próbowali zaatakować bramkę przeciwnika, tyszanie zaś skuteczną grę zespołową zamienili na indywidualne popisy, sztuczki techniczne i zwody. W efekcie obie drużyny w tym okresie gry strzeliły po jednej bramce. Trzecia tercja to w dalszym ciągu spora przewaga zawodników GKS Tychy, którzy w indywidualnych akcjach nie byli w stanie pokonać bardzo dobrze dysponowanego Tomasza Witkowskiego. Torunianie zaś, powoli tracąc siły nie potrafili doprowadzić do wyrównania oraz ewentualnej dogrywki.

Podsumowując całość meczu stwierdzić można, że nasi zawodnicy są w stanie wykrzesać z siebie jeszcze sporo ambicji i chęci do gry. Pomimo zdecydowanej różnicy wyszkolenia, nasza drużyna wykorzystała posiadane przez siebie argumenty, przez co ten pojedynek Dawida z Goliatem nie był tylko i wyłącznie jednostronnym widowiskiem.

 

Nesta Karawela Toruń - GKS Tychy   1:2 (0:1; 1:1; 0:0)

bramki dla Nesty: P. Bomastek

kary: 6 - 8 min

« wstecz

Banery

  • -

Banery

  • studio-pro
  • Miasto Torun

Kalendarium

W tym miesiącu

Brak wydarzeń w wybranym okresie