Treść strony

Kolejny sezon przed nami

.
Od kilku dni trwają przygotowania do nowego, nadchodzącego szybkim krokiem sezonu rozgrywkowego ekstraklasy PLH 2012/2013. Tradycyjnie jest to okres, w którym dopinane są wszelkie sprawy organizacyjne, uzupełniany jest skład zawodników oraz ustalane są zasady, na jakich klub i reprezentująca go drużyna mają funkcjonować przez kolejny rok. Ten coroczny "rytuał", tak jak to było przez wiele ostatnich lat powinien doprowadzić do udzielenia odpowiedzi na fundamentalne pytania. O co gramy, kim i na jakch zasadach? Tegoroczna sytuacja w toruńskim hokeju niewiele odbiega od działań przeprowadzanych w ostatnich latach. Względna cisza, brak zdecydowanych ruchów, żadnych objawów rewolucji w zespole...

 Podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach, nie zanosi się w zespole Nesty Karaweli Toruń na większe zmiany personalne. A to prawdopodobnie z dwóch najważniejszych powodów. Po pierwsze, w budżecie klubu nie nastąpią najprawdopodobniej żadne gwałtowne zmiany, które po stronie "MA" dopisałyby kilka dodatkowych zer. Po stronie "WINIEN" też chyba nie jest komfortowo więc pula środków, które można wykorzystać na zakup nowych, lepszych zawodników, oscyluje zapewne wokół kwoty 0,00 PLN. Dysponując taką "mocą" budżetową niewiele można zdziałać w tym kierunku. Nawet metoda tzw. "krótkiej kołderki" na niewiele się w tym przypadku przyda. "Jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi". To znane i popularne wszystkim kibicom hasło świetnie oddaje aktualną sytuację toruńskiego hokeja na lodzie.

Czy w dobie kryzysu gospodarczego w naszym karaju, w roku wszechobecnego EURO 2012, które wyssało wszystkie wolne środki finansowe poważniejszych sponsorów, warto rzucać się z motyką na słońce? Przecież mamy u siebie sporą grupę młodych zawodników (juniorów, juniorów młodszych), którzy od kilku już lat należą do ogólnopolskiej czołówki, a spory dorobek medalowy uwieńczyli w tym sezonie zdobyciem tytułu Mistrza Polski. Czy warto w takiej sytuacji eksperymentować za wszelką cenę? No tak, już słyszę głosy. które wieszczą jedyny możliwy finał takiej decyzji. "Przecież oni są zbyt młodzi, zbyt słabi żeby grać w esktraklasie. Bez poważnych trensferów znowu będziemy walczyć o utrzymanie". 

Zapewne tak będzie, ale z całą pewnością nie świadczy to o braku "pomysłu" na hokej wśród rodzimych działaczy i Zarządu klubu. Dobieranie przypadkowych zawodników z Polski, którzy nie będą gwarantować jakiegokolwiek sukcesu, nie ma sensu na dłuższą metę. Taki model już przecież w Toruniu przerabialiśmy, w czasach gdy nasza młodzież raczkowała na poziomie żaków. Efekty były jakie były. Może więc jednak lepiej postawić na swoich i w kolejny, trudny dla polskiego hokeja sezon wejść z planem minimum, gwarantującym przynajmniej wypłacalność klubu. Na wielkie zmiany krajowej obsady pierwszych formacji, po prostu nas nie stać. Nie zagrają w naszym klubie: Kolusze, Pasiuty i Łopuscy. Nawet jakby do tego doszło, to różnica kontraktów w drużynie byłaby tak ogromna, że wszystkim pozostałm zawodnikom (głównie toruńskim) odechciałoby się trenować już po kilku dniach. Takie zmiany ze 100%-ową pewnością zburzyłyby i tak trudną strukturę finasową w klubie.

Postulowane przez grupkę kibiców ściąganie młodych zawodników tj. Bepierszcz, Komorski, Michalski jest w tym przypadku równie nieuzasadnione. Wreszcie po latach posuchy doczekaliśmy się swoich zawodników, którzy są niejako gwarantem rozwoju toruńskiego hokeja na lodzie. Po latach, Toruń to znowu solidny ośrodek szkolenia młodzieży, która musi dostać sznasę gry na poziomie rozgrywek seniorskich. Gdyby naszym młodym zawodnikom: Kalinowskim, Huzarskim, Gimińskim, Gazdom i innym, co chwilę miejsce w drużynie odbierali inni (czasami gorsi) zawodnicy, to sens ich pracy i rozwoju prysłby w oka mgnieniu jak bańka mydlana. Takie zmiany można wprowadzać jedynie w ewidentnych tzw. "brakujących ogniwach" drużyny, których własnym zaciągiem nie jesteśmy jeszcze w stanie zapełnić (np. obrońcy).

Czekając na rozwój wydarzeń, cieszyć się możemy z tego, że to nasi toruńscy: koledzy, sąsiedzi, kuzyni czy też znajomi grywają coraz częściej w hokeja na lodzie. Cieszmy się także z tego, że cały zysk tej "młodzieżowej inwestycji" zostaje niejako w Toruniu. Wydaje się, że obecnej sytuacji polskiego hokeja na lodzie, który na lata spadł w czeluść zapomnienia, myślenie kategoriami toruńskich laskarzy jest bardziej perspektywiczne niż wzorce żuzlowe lub koszykarskie. Cieszmy się wreszcie z tego, że nadal "zimą" oglądać będziemy w Toruniu mecze hokejowej ekstraklasy, na których fani tej dyscypliny sportu będą mogli znowu założyć "czerwono-biało-niebieskie" szaliki i koszulki.  

.

« wstecz

Banery

  • -

Banery

  • ecenter

Banery

  • Reklama za 50zł
  • studio-pro
  • obiekt Flash - Petrus sokoły

Kalendarium

W tym miesiącu

Brak wydarzeń w wybranym okresie