Treść strony

Orlik Opole bez szans
9:1 (3:0, 3:1, 3:0), 8:3 (3:1, 3:2, 2:0)

Dwa kolejne mecze na Tortorze zakończyły się zdecydowanymi zwycięstwami toruńskiej Nesty.

W sobotę mecz od początku toczył się pod dyktando Nesty. Nasi zawodnicy bez kłopotu dochodzili do sytuacji strzeleckich, nie wykorzystując wielu okazji do zdobycia gola. Systematyczne próby dały jednak spokojne prowadzenie już po pierwszej tercji. Druga tercja toczyła się podobnie, jedynym przerywnikiem dominacji torunian był gol Daniela Minge dla Orlika Opole. Tak, dla Orlika, ponieważ Daniel właśnie zadebiutował w swojej nowej drużynie. Gol w debiucie fajna rzecz, ale był to w sobotę jedyny moment radości Orlika Opole. Bezlitośnie punktowany zespół z Opola w trzeciej tercji bronił się już tylko przed dwucyfrówką, co zresztą się udało. Dopomogły w tym: czas wzięty przez trenera, zmiana bramkarza oraz niedokładność naszych napastników, którzy obijali słupki i poprzeczki opolskiej bramki. Wynik jednak w pełni usatysfakcjonował nielicznie przybyłą publiczność. Skończyło się na 9:1 (3:0, 3:1, 3:0), a bramki zdobyli: Jacek Dzięgiel - 2, Jan Rodziewicz - 2, Mariusz Kuchnicki, Kamil Gościmiński, Przemysław Bomastek, Piotr Winiarski, Michał Kalinowski - po 1, oraz honorową dla gości - Daniel Minge.

W rewanżu Nesta ponownie zwyciężyła, choć tym razem mecz był dużo trudniejszy. Orlik starał się zatrzeć złe wrażenie z soboty i bronił się dużo lepiej, toruńscy hokeiści byli jakby ospali i wolni, nie mogąc złapać właściwego rytmu. Orlik wykorzystał pierwsze osłabienie Nesty i zdobył bramkę, potem kontrolował grę i czekał na kontry. Z kłopotów niemocy wybawił Nestę Przemysław Bomastek, który w pierwszej tercji trzy razy precyzyjnie uderzył na opolską bramkę, zaskakując bramkarza. To odwróciło losy meczu, druga tercja zapowiadała się już spokojniej. Rzeczywiście, gdy po kilku minutach było 5:1 wydawało się, że kwestia zwycięstwa jest już rozstrzygnięta. Ale wystarczyła chwila uspokojenia i Orlik zdobył kolejne dwa gole pokazując, że mecz się jeszcze nie skończył. Całe szczęście wkrótce Piotr Winiarski zdobył kolejną bramkę dla Nesty, powstrzymując rozochoconych przeciwników. Trzecia tercja nie przyniosła już spektakularnych emocji, goście pogodzili się z porażką, dbając tylko o to, by nie była zbyt wysoka. Skończyło się jednak solidnym 8:3 (3:1, 3:2, 2:0). Bramki dla Nesty zdobyli: Przemysław Bomastek - 3, Jacek Dzięgiel - 2, Kamil Gościmiński, Piotr Winiarski i Piotr Huzarski po 1.

W ten sposób dotarliśmy do końca rozgrywek sezonu regularnego w Toruniu. Przed naszą drużyną zostały jeszcze mecze wyjazdowe w Warszawie i Sosnowcu, oraz punkty za mecze z KTH Krynica, które się nie odbędą z powodu wycofania się tej drużyny. Następny mecz w Toruniu, już w fazie play-off, dopiero 1 marca. Choć są jeszcze matematyczne szanse na inne rozwiązania, zapewne naszym przeciwnikiem w półfinałach tej fazy będzie Orlik Opole. Ostatni weekend pokazał, że Toruń będzie w tej rywalizacji faworytem.

« wstecz

Banery

  • -

Banery

  • ecenter

Banery

  • Reklama za 50zł
  • Sklep hokejowy
  • obiekt Flash - Petrus sokoły

Kalendarium

W tym miesiącu

Brak wydarzeń w wybranym okresie