Treść strony

Myślą o wzmocnieniach

Inauguracja sezonu, w meczach przed swoimi kibicami, nie wypadła po myśli hokeistów Nesty. W toruńskim klubie nikt nie wykonuje nerwowych ruchów, aczkolwiek powrócił temat wzmocnień składu.


Wyniki meczów Nesty, pierwszych rozegranych na Tor-Torze u progu nowego sezonu, zaskoczyły przedstawicieli toruńskiego klubu. Zresztą nie tylko ich. Hokeiści z naszego miasta zmierzyli się w nich z Zagłębiem Sosnowiec, powracającym na ligowe tafle po rocznej przerwie. Inaugurację sezonu nasi zawodnicy przegrali 4:5, a dzień później triumfowali, ale dopiero w dogrywce 4:3. Być może nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, iż sosnowiczanie nie mieli w lecie przedsezonowej „zaprawy”, a w ich składzie nie brakowało zawodników, którzy treningi z drużyną rozpoczęli zaledwie dziesięć dni przed pierwszym meczem.

- Bierzemy pewną poprawkę na osiągnięte przez nas wyniki, bo wiemy, że toruńska drużyna nie zagrała we wspomnianych spotkaniach w pełnym składzie (zabrakło borykającego się z urazem kolana Przemysława Bomastka - przyp. red.), ale doskonale zdajemy sobie też sprawę z tego, że czas działa na naszą korzyść - powiedział Mieczysław Nahunko, trener Zagłębia. - Z tygodnia na tydzień będziemy niwelować nasze braki w przygotowaniu, w stosunku do innych drużyn, przede wszystkim torunian.

Brak wolnych zawodników

Nieudana inauguracja naszej drużyny sprawiła, że w klubie zaczęto zastanawiać się na przyczynami takiego stanu rzeczy. - Rozmawialiśmy na pewne tematy zaraz po wspomnianych meczach. Generalnie zastanawialiśmy się czy i ewentualnie kiedy będą potrzebne nam wzmocnienia - stwierdził Bogdan Rozwadowski, prezes Klubu Sportowego Toruń Hokejowej Spółki Akcyjnej, zarządzającej pierwszoligową Nestą. - Zastanawialiśmy się też skąd można byłoby ściągnąć do nas zawodników, bo prawda jest taka, że wolnych hokeistów na polskim rynku nie ma i nie będzie zbyt wielu (w pierwszej lidze nie mogą występować gracze zza granicy - przyp. red.). Mamy jednak jeszcze sporo czasu na to, aby na ten temat pomyśleć (okienko transferowe zamknięte zostanie wraz z końcem stycznia - przyp. red.).

Jak wynika z uzyskanych przez nas informacji, w kręgu zainteresowań toruńskich działaczy byli do niedawna trzej gdańszczanie - obrońca Dawid Maj (grający obecnie w Krynicy) i dwaj napastnicy: Marek Wróbel oraz Jakub Stasiewicz. Negocjacje z tymi zawodnikami zakończyły się jednak chwilę po tym, jak się rozpoczęły.

- W poszukiwaniu zawodników kierujemy się jednym, dość oczywistym warunkiem. Nie chcemy wziąć do drużyny hokeistów, którzy są na poziomie naszych graczy. Jeśli zaistnieje taka konieczność, będziemy potrzebować kogoś lepszego - dodaje Bogdan Rozwadowski. - Nie odbieramy jednak szans naszym zawodnikom. Poczekamy na wyniki najbliższych spotkań z Krynicą, a także innych meczów. Jeśli nie dojdzie do przełomu, to wówczas wzmocnienia mogą okazać się koniecznością.

Wyjazdy do Krynicy

Jak wspomniał prezes miejskiej spółki, w najbliższy weekend torunian czeka daleka wyprawa. Obydwie potyczki podopiecznych Andrzeja Masewicz, sobotnia i niedzielna, początkowo odbyć się miały w Toruniu, jednak na wniosek rywali Nesty, gospodarza tych meczów zmieniono, a obie ekipy spotkają się w Małopolsce.

 

Źródło: Nowości

« wstecz

Banery

  • -

Banery

  • ecenter

Banery

  • obiekt Flash - Petrus sokoły
  • Miasto Torun
  • Reklama za 50zł

Kalendarium

W tym miesiącu

Brak wydarzeń w wybranym okresie