Treść strony SEZON 2020/ 2021

To nie był dobry mecz.

Przerwa w rozgrywkach chyba wybiła z rytmu toruńską drużynę. W spotkaniu szesnastej kolejki PHL Tyszanie nie dali szans Stalowym Piernikom pewnie wygrywając na własnym lodowisku 4:1. W barwach KH Energa zadebiutował Artem Osipov. Rosyjski napastnik, który niedawno podpisał kontrakt z klubem jest też autorem jedynej bramki zdobytej przez podopiecznych Yuri Chukha.
W trzeciej tercji toruńskiej bramki strzegł Mateusz Studziński. Obronił wszystkie strzały rywali i zachował czyste konto.

GKS Tychy - KH Energa Toruń
4:1
(1:0, 3:1, 0:0)

Bramki:
1:0 Rzeszutko Jarosław (Havlik Ladislav) - 17:25    
2:0 Szczechura Alexander (Mroczkowski Christian, Cichy Michael) - 24:52 (P)    
3:0 Dupuy Jean (Marzec Szymon, Rzeszutko Jarosław) - 29:56    
4:0 Szczechura Alexander (Mroczkowski Christian, Cichy Michael) - 39:13    
4:1 Osipov Artem (Sergushkin Denis, Feofanov Yegor) - 39:23        

Kary:
GKS Tychy - 4 min.
KH Energa Toruń - 4 min. 

Skład KH Energa Toruń:

#28 Svensson Anton, #51 Studziński Mateusz

#24 Gusevas Kostas, #11 Jaworski Adrian
#36 Saloranta Ville, #10 Kalinowski Kamil, #19 Kalinowski Michał

#57 Kozlov Dmitri, #23 Shkodenko Yegor, 
#26 Osipov Artem, #9 Feofanov Yegor, #8 Sergushkin Denis

#22 Smirnov Artyom, #20 Podsiadło Łukasz   
#12 Bondaruk Gleb, #75 Chvanchikov Andrei, #79 Jaakola Konsta

#16 Skólmowski Bartosz, #78 Kuznetsov Sergei
#86 Olkinuora Alex, #43 Rozhkov Yegorl, #21 Olszewski Dominik

Trener: Yuri Chukh

Zobacz skrót meczu.

Zobacz tabelę PHL oraz wyniki pozostałych spotkań.

"Okiem kibica " - komentarz po meczu.
To był słaby mecz w wykonaniu toruńskich hokeistów. Co się stało z naszą, tak ambitnie grającą dotąd drużyną? GKS Tychy bez większego problemu rozbił KH Energę Toruń.
Dobre były niestety tylko pierwsze i ostatnie minuty spotkania, ale wtedy tyszanie już mocno zwolnili. Nie ma strzałów, nie ma bramek, a żeby były strzały trzeba albo stwarzać ku temu okazje, albo mieć indywidualności. Drużyna nie radziła sobie w rozgrywaniu przewag, a gdy nawet były sytuacje np. sam na sam Bondaruka nie było nawet strzału. Trener Czuch przyjął defensywną taktykę, ale ta posypała się wraz z dziwnie straconą pierwszą bramką, a w kolejnych tercjach mnożyły się błędy w obronie i problemy z forcheckingem rywali.
W porównaniu z większością poprzednich spotkań zagrały też cztery pary obrońców i paradoksalnie skończyło się czterema bramkami (szczęśliwie tylko).
Warto też dodać, że na trzecią tercję między słupkami pojawił się M. Studziński. Odnotujmy też, że w pierwszej formacji wystąpił V. Soloranta (zamiast J. Dołęgi), ale ta zmiana była zupełnie nieproduktywna dla pierwszej formacji, podobnie jak kolejny już występ Olikunuory, z którym, jak mówiły różne źródła miało nastąpić pożegnanie. Może ten mecz dał ostateczną odpowiedź?
Na plus gra A. Osipowa, nie tylko za strzeloną bramkę, ale także za aktywność. Jemu jednak potrzeba jeszcze czasu.
Półfinał Pucharu Polski się oddala, niedzielny mecz z Unią Oświęcim trzeba wygrać jeśli to marzenie jest nadal aktualne.

  • autor: Tomasz Michalczuk, Krzysztof Strzelecki, data: 2020-11-13

wstecz

Kontakt

Bannery