Treść strony SEZON 2020/ 2021

"Okiem Kibica" - przed Play-Off.

Zanim w kilku zdaniach podsumuje zakończony sezon zasadniczy chciałbym zaapelować do kibiców toruńskiego hokeja o powstrzymanie się od krytyki sposobu budowania drużyny Comarch Cracovii. 
Różnimy się niewiele, idziemy podobną drogą, tylko zasobność portfela inna. W meczach przeciwko Cracovii pewnie wyjściowo zagra 16 obcokrajowców, w tym część, która pojawiła się w styczniu… Obydwie drużyny budowane są wg podobnej filozofii, o tym która ze zbliżających się batalii wyjdzie zwycięsko zdecydują charaktery, zarówno trenerskie, jak i zawodników. 
To był niewątpliwie świetny sportowo sezon. Być może najdziwniejszy, jaki przyjdzie nam kiedykolwiek przeżyć, bo pozbawiony kibiców na trybunach. Drużyna pod wodzą trenera Czucha wykonała świetną robotę, czego najlepszym wyrazem jest 69 zdobytych punktów. W pierwszej części sezonu mieliśmy drużyną niemal idealną, z Antonem Svenssonem w bramce, doskonałą obronę i atakami, które dobrze się nawzajem uzupełniamy. Niemal w każdym meczu na kogoś można było liczyć. I nie było różnicy, czy KH Energa Toruń grał w domu, czy na wyjeździe. Trudno przypomnieć sobie jakieś większe wstydliwe momenty, no może poza półfinałem Pucharu Polski z JKH, gdy coś ewidentnie zawiodło. Według mnie była to głowa, ale może to dobrze, bo teraz mecze będą jeszcze cięższego gatunku i można z tamtej porażki wyciągnąć wnioski. 
Gdyby popatrzeć na statystki widać, że nie mieliśmy wielkich gwiazd, choć dorobek Denisa Serguszkina (37 punktów, 8 miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej) i Jegora Feofanova (33 pkt, 13 miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej) robią wrażenie. Podobnie zresztą, jak statystyki Antona Svenssona szczególnie w pierwszej części sezonu. Śmiem twierdzić, że obcokrajowcy, którzy zostali z nami po poprzednim sezonie zdali egzamin dojrzałości, nie spoczęli na laurach wraz z nowym kontraktem i dobrze prezentowali się przez zakończony sezon zasadniczy. Pewnie, że poszczególnym zawodnikom zdarzały się słabsze momenty, ale i wielkie mecze. Mieszanka młodości i doświadczenia miała swoje plusy. Czy były nietrafione kontrakty? Na pewno tak, ale tu oceny dokonamy po całym sezonie. Z kilkoma zawodnikami z zagranicy można było pożegnać się jeszcze jesienią, bo pojedyncze mecze to za mało. Od obcokrajowców powinniśmy jednak oczekiwać robienia różnicy na lodzie i być znacznie lepszym od rodzimych zawodników. 
Czy ktoś Was bardzo zawiódł? Bardzo mi żal natomiast, że tak dobre granie, nie przełożyło się na kasę klubową. Paradoks tej całej historii jest taki, że świetny wynik sportowy, finansowo miał odwrotne znaczenie. Setki tysięcy złotych zamiast zasilić budżet Klubu pozostało w portfelach kibiców i sponsorów. Jestem pewien, że każdy z nich chętnie zapłaciłby sporo za te emocje, których zostali pozbawieni. 
Przed nami PLAY OFF i to, co się działo dotychczas powinno nie mieć większego znaczenia. Zgodnie z regulaminem, za te 36 meczy medali się nie przyznaje. Fazę zasadniczą gra się tylko po to, żeby mieć okazje do zweryfikowania pełni potencjału każdego elementu drużyny. 

  • autor: Krzysztof Strzelecki, data: 2021-02-21

wstecz

Kontakt

Bannery