Treść strony SEZON 2008/ 2009


Zawodnicy ciężko trenują, uczą się jak jeść i mówić po angielsku


Powoli zbliża się koniec pierwszego etapu przygotowań do rozgrywek toruńskich hokeistów.

Od piątku podopieczni Mariana Pysza będą mieli dwa tygodnie wolnego.

Po
okresie zwiększonej aktywności na rynku transferowym polskich klubów
skupiono się na przygotowaniach do nadchodzącego sezonu ligowego. W
Toruniu zawodnicy mają za sobą sześć tygodni, podczas których trenowali
dwa razy dziennie.

- Kilka dni temu przyszedł kryzys - mówi
Rafał Cychowski. - Nie miałem w ogóle ochoty ćwiczyć. Co więcej miałem
problemy z obciążeniami, które na samym początku nie sprawiały mi
trudności. Wkrótce wybieram się na tydzień na Słowację, żeby odpocząć.

Obciążenia większe, ilość podobna

-
Jest ciężej niż było rok temu - przyznaje Przemysław Bomastek. -
Zmęczenie się nawarstwia i dobrze, że będziemy mogli odpocząć. Nie
chodzi mi tutaj o to, że dźwigamy większe ciężary, bo tak nie jest. Po
prostu mamy dosyć urozmaicone ćwiczenia na koordynację, utrzymanie
równowagi, mięśnie brzucha i grzbietu, dużo gimnastyki. Wszystkie są
dosyć wymagające i trudne technicznie do wykonania.
W planie przygotowań nie zbyt dużych różnic w porównaniu z poprzednim sezonem.

-
Nie mogę powiedzieć, że jestem w tej chwili zadowolony - mówi trener
torunian. - Wszystko się okaże w przyszłym roku, w marcu. Obciążenia są
na pewno trochę większe, natomiast ilość treningowa podobna.

Z
drużyną trenują zawodnicy Szkoły Mistrzostwa Sportowego - Piotr
Winiarski, Patryk Pronobis i Jan Rodziewicz. Pod okiem lekarza ćwiczy
też Piotr Koseda, który kilka tygodni temu miał operację.

O hokeju po angielsku

Z
klubem współpracuje też dr Robert Olek, który na podstawie
sporządzonych badań przygotuje odpowiednią dietę żywieniową dla
zawodników. - Dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy - mówi
Bomastek. - Na przykład, że należy jeść do piętnastu minut po porannym
treningu, bo wtedy organizm najwięcej przyswaja. Dużo było mowy też o
uzupełnianiu płynów podczas zajęć i meczów.

Dla chętnych
zawodników prowadzone są też zajęcia z języka angielskiego. - Uczymy
się głównie mówić - opowiada Rafał Cychowski. - Jest to przede
wszystkim słownictwo związane z dyscypliną, którą uprawiamy.

W
piątek kończy się pierwszy okres przygotowań i zawodnicy będą mieli dwa
tygodnie wolnego. Potem czeka ich jeszcze tydzień ćwiczeń "na sucho” i
najprawdopodobniej 21 lipca wejdą na lód.

Paweł Kumiszcze (Gazeta Pomorska)

wstecz

Kontakt

Bannery